Co
to jest Rydno?
Rydno
to nazwa rezerwatu archeologicznego, wpisanego do rejestru zabytków
w 1957 roku. Wpis odnowiono w dniu 6 lipca 1977 roku, a po
rozszerzeniu granic obszaru chronionego powtórzono
wpis do rejestru zabytków z datą 3
listopada 1986 roku. Rezerwat utworzono w celu uchronienia
nieruchomych i ruchomych pozostałości
prehistorycznych zakładów
kopalnianych hematytu, funkcjonujących tu w zamierzchłej
przeszłości, jak również miejsc przetwórstwa tego
cennego wówczas surowca, z którego
otrzymywano magiczny proszek– ochrę.
Na obszarze dzisiejszego rezerwatu wykryto także olbrzymie
ilości wyrobów z krzemienia
czekoladowego oraz nierozerwalnie związanych z działalnością
produkcyjną miejsc wymiany handlowej i kompleks obozowisk z licznymi
śladami pobytu ludzi. Zasadnicza część znalezisk datowana jest na
schyłkowy paleolit (10 000-9000 p.n.e.),
mezolit (8000-6000 p.n.e.) i
neolit (6000-3000 p.n.e.). Granice rezerwatu obejmują tereny w
dolinie rzeki Kamiennej, w
bezpośredniej bliskości miasta Skarżyska-Kamiennej w kierunku
wschodnim (Łyżwy, Nowy Młyn, Grzybowa Góra, Marcinków,
Wąchock).
Nazwa
Rydno nie funkcjonuje na mapach topograficznych – z wyjątkiem
wydawnictw lokalnych – i jest nowotworem językowym wymyślonym
przez prof. Stefana Krukowskiego na oznaczenie obszaru, na którym
występują liczne ślady pozyskiwania hematytu przez społeczności
pradziejowe. Charakterystyczny kolor hematytu i otrzymywane z niego
ochry, od ciemno żółtego poprzez czerwony aż do wiśniowo
fioletowego i skojarzenie ze słowami
„rudy”, „ryży”, „rdza” doskonale tłumaczą, dlaczego
prof. Krukowski wymyślił taką nazwę. Używał też
określenia „czerwienica” . W
okresie późniejszym pojawiała się jeszcze jedna nazwa –
„krwica”.
Miejsce
do mieszkania
Obszar
rezerwatu Rydno był w przeszłości dogodnym miejscem do zakładania
osad mieszkalnych, bowiem dawał ówczesnym mieszkańcom
poczucie wygody, bezpieczeństwa i dostatku. Szałasy i ziemianki
stawiano na suchych i ciepłych, piaszczystych powierzchniach
tarasów rzecznych lub rzecznolodowcowych, których w dolinie rzeki
Kamiennej było (i jest) sporo. Owe powierzchnie często
poprzecinane były zagłębieniami
dopływów rzecznych, lub obniżeniami po starych odciętych
meandrach rzecznych, które stanowiły obszary podmokłe,
utrudniające swobodę poruszania się po terenie – szczególnie
obcym. Poczucie bezpieczeństwa wzmacniała również obecność, po
obu stronach doliny, wyniosłości zbudowanych ze skał starszego
podłoża: triasu i jury, pokrytych
ciężkimi gliniastymi zwietrzelinami. W tak ukształtowanym terenie
mieszkańcy Rydna czuli się bezpiecznie
bo wykorzystując naturalne warunki łatwiej im było zbudować
skuteczny system obrony przed potencjalnymi najeźdźcami.
Nienarzekali również na niedostatek pożywienia, którego mieli pod
dostatkiem w dolinie rzeki i poza nią. Byli sprawnymi rybakami i
myśliwymi, a dietę mięsną uzupełniali pokarmem roślinnym.
Jednak największym dobrem jakie tu
znaleźli był hematyt, który eksploatowano przez tysiące lat.
Wydobycie hematytu i produkcja z
niego krwicy czyniła ludzi tu mieszkających bogatymi. Mogli
kooperować z innymi. Oferując krwicę dostawali, oprócz
krzemienia, wiele
innych dóbr w tym zapewne i żywność. W tym miejscu mogli być
„górnikami” i nimi byli nawet wtedy, gdy wokół przeważali
„rolnicy”.
Krótka
historia badań na obszarze rezerwatu
Pierwsze
badania o charakterze naukowym miały miejsce około 1910 roku.
Jednak systematyczne prace związane z rejestracją stanowisk
pradziejowych wytwórców barwnika i narzędzi krzemiennych
rozpoczęły się
dopiero w latach 20. Zaangażowali się w nie dwaj twórcy polskiej
szkoły prehistorii paleolitu
i mezolitu, Ludwik Sawicki i Stefan Krukowski. Już w tym czasie (tj.
w latach 20. i 30.) pojawiły się w literaturze fachowej
informacje o wyjątkowym znaczeniu
znalezisk znad
Kamiennej, które w inny, nowy sposób pozwoliły spojrzeć na ziemie
polskie w okresie starszej
i środkowej epoki kamienia. Zawierucha wojenna, która dotknęła
tak ludzi jak i pozostałości kultury materialnej, odcisnęła
swoje piętno również na Rydnie. W
trakcie bombardowania Warszawy we wrześniu 1939 roku zniszczona
została większość zabytków krzemiennych pozyskanych w trakcie
badań ratowniczych Ludwika Sawickiego,
a penetracje Stefana Krukowskiego w latach 1943-1944 miały wyłącznie
charakter rozpoznawczy. Po
wojnie badania kontynuował prof. Stefan Krukowski, wykładowca
Uniwersytetu Jagiellońskiego, prowadzący w Skarżysku-Kamiennej
jednoosobową Pracownię Prehistoryczną ówczesnego
Instytutu Historii Kultury
Materialnej Polskiej Akademii Nauk. W latach 50. stało się jasne,
iż kompleks osadniczy nad Kamienną jest obiektem o znaczeniu
wyjątkowym i to w skali światowej, w efekcie czego wpisano Rydno do
rejestru zabytków. Staraniem profesora
Krukowskiego miejscowe władze postawiły słupy wyznaczające
granice rezerwatu archeologicznego i zatrudniły strażników
mających pilnować, by ludność okoliczna nie dewastowała obszaru
chronionego. Niestety, obfitość
znakomitego piasku była skutecznym magnesem
przyciągającym amatorów darmowego
materiału budowlanego. Postępująca w zastraszającym tempie
rabunkowa gospodarka omawianego terenu oraz oburzenie polskich i
międzynarodowych środowisk naukowych doprowadziły do rozpoczęcia
przerwanych na kilkanaście lat
badań archeologicznych. W latach 70. prowadzili je uczniowie
profesora Krukowskiego: Romuald Schild, Stefan Karol Kozłowski.
W miarę upływu lat do badań
włączali się następni naukowcy, tak iż w chwili obecnej lista
osób związanych z Rydnem poprzez działalność
badawczą i edytorską (liczne
artykuły w literaturze przedmiotu i przyczynki w większych,
syntetyzujących opracowaniach) liczy kilkanaście nazwisk. Nad
przebiegiem prac czuwają zaś najważniejsze instytucje w dziedzinie
archeologii – Instytut Historii Kultury Materialnej (obecnie
Instytut Archeologii i Etnologii) PAN, Państwowe Muzeum
Archeologiczne w Warszawie i Instytut
Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Znaleziska
Najstarsze
znaleziska z terenu Rydna nawiązują do półsurowca i narzędzi
kultury mustierskiej (około 60-40 tys. p.n.e.). Ówczesne grupy
ludzkie rozwijały się w izolacji i nie ma bezpośrednich dowodów,
że jakaś z nich osiedliła się na Rydnie. Możemy natomiast
domniemywać, iż penetrowano wówczas obszar obecnego
rezerwatu w poszukiwaniu czerwonego
barwnika. Potwierdzeniem może być obecność hematytu w jaskini
Raj, gdzie neandertalscy łowcy
pozostawili czerwony proszek i kamienne rozcieracze do jego
rozdrabniana. W
momencie ostatecznego wycofania się lądolodu za Bałtyk (około
15-10 tys. lat temu) i zaistnienia warunków do rozwoju osadnictwa,
około 11100-10100 p.n.e. przebywały
nad Kamienną grupy ludności które pozostawiły po sobie ślady
obróbki krzemienia wiązane z kulturą hamburską
i technokompleksem magdaleńskim. Odkrył je w latach 20-tych Ludwik
Sawicki. Reprezentuje je otwarte, piaskowe stanowisko, określane
jako krzemienica, czyli miejsce produkcji narzędzi krzemiennych.
Przerabiano tu wiórowe rdzenie, uzyskując regularne, duże i
średniej wielkości wióry. Służyły one do wyrobu drapaczy,
rylców, tylczaków,
półtylczaków, pazurów i wiertników. Równie liczne były
narzędzia krzemienne nazywane wykrojce. Jeśli
chodzi o schyłkowopaleolityczne kultury z liściakami w Polsce,
zlokalizowano na Rydnie pewne stanowiska kultury lyngbijskiej, której
ludność formowała trzonki u
narzędzi takich jak rylce czy drapacze. Kolejna kultura, zwana
świderską lub cyklem mazowszańskim charakteryzowała
się bardzo precyzyjnymi metodami obróbki surowca krzemiennego.
Materiał krzemienny służący do
wyrobu narzędzi pochodził z terenów na północ od rzeki
Kamiennej, gdzie w okolicach Orońska, Tomaszowa, Wierzbicy, Polan,
Iłży i Prawęcina znajdowały się złoża tego cennego surowca.
Jego duża twardość i doskonała łupliwość pozwalały uzyskiwać
ostre krawędzie a tym samym mógł służyć do wyrobu narzędzi i
broni. Pozyskiwany z tzw. ławic, czyli złóż krzemienia
zalegających na głębokości
do około 4 metrów, był poszukiwanym towarem. Na Rydnie znajdujemy
olbrzymie ilości krzemienia wydobywanego w okolicach Tomaszowa,
który ze względu na swoją barwę nazwany został czekoladowym.
Badania archeologiczne Stefana
Krukowskiego udowodniły, że w okresie schyłkowego paleolitu
rozpoczęła się na Rydnie eksploatacja wychodni
hematytu (tlenku żelaza Fe2O3). Pozyskiwano go poprzez wydobywanie
otoczaków (czyli żwiru, grudek i małych kamyków)
zalegających w zlepieńcu pstrego
piaskowca, metodą odkrywkową, a następnie przerabiano na proszek.
Zlokalizowano nawet swoistą „kopalnię”
hematytu, we wzgórzu piaskowcowym, przy granicy Łyżew
i Nowego Młyna. Całość
otoczona była szeregiem stanowisk, na których przerabiano wydobyty
minerał. Z ludnością zajmującą się wydobyciem hematytu i
produkcją narzędzi krzemiennych wiąże się kolejne fascynujące
znalezisko, mianowicie półziemianka z okresu kultury świderskiej z
Grzybowej Góry. Znaleziono w niej wyroby krzemienne i ślady
rozcierania hematytu. Rzut
owego „domostwa” ma kształt gruszkowaty, z węższym wejściem
(przedsionkiem) i owalną częścią mieszkalno-produkcyjną. Część
posadowiona była na powierzchni gruntu a część zagłębiona na
około ½ – 1m, co pozwala nazwać je półziemianką. Na środku
jamy mieszkalnej (o wymiarach około 5 x 3 m) znajdowało się
palenisko wyłożone płytkami kamiennymi. Domniemuje się, że
budowle te były prosto padłościenne i z wierzchu kryte trzciną
lub skórami, bądź stożkowate, z żerdziami górą związanymi w
pęczek. Większość
zespołów tzw. podomowych, czyli pozostałości obiektów
mieszkalnych na Rydnie pochodzi z późnego paleolitu. Jednak kształt
owych budowli mógł być
podobny na przestrzeni tysiącleci poprzez fakt niezmiernie powolnych
przemian w zakresie budownictwa takich
obiektów. Z okresu mezolitu
pochodzą ostrza znalezione na obszarze Nowego Młyna. Wiąże się
je z kulturą tzw. technokompleksu północnego, nazywanego też
wieloznacznym terminem kultura Maglemose i
z najmłodszą fazą tego technokompleksu (wspólnota postmaglemiska,
kultura komornicka, kultura chojnicko-pieńkowska). Kolejna kultura,
janisławicka (młodsza niż 6000 p.n.e.) reprezentowana jest
przez jednoszałasowe
obozowisko na Rydnie, a materiał archeologiczny potwierdza trwającą
nadal intensywną eksploatację wychodni hematytu i przeróbkę
krzemienia czekoladowego. Znaleziono nie
tylko rozcieracze do hematytu
ale i „skarb” krzemienny, czyli skład kilku krzemiennych rdzeni,
mających posłużyć do wyrobu narzędzi
lub broni. Do ważniejszych,
ze względu na pochodzenie, należy zaliczyć zabytki ze słowackiego
obsydianu, potwierdzające kontakty ponadregionalne mieszkańców
Rydna i obecność czerwonego barwnika w grobie myśliwego w
Janisławicach, którym posypano ciało zmarłego, czy w Całowaniu
koło Karczewa. Mimo,
iż w okresie mezolitu nastąpiło znaczne ograniczenie eksploatacji
„czekolady”, to już ok. 5500 p.n.e. rozpoczął się renesans
jego zastosowania przez przedstawicieli kultur rolniczych, którzy
szczególnie intensywnie pozyskiwali materiał krzemienny ze złoża
w Tomaszowie. Rozchodził się on w postaci wiórów i rdzeni nawet w
promieniu 400
km i stan taki trwał aż do pierwszych stuleci drugiego tysiąclecia
przed Chrystusem. Z
okresu kultury pucharów lejkowatych pochodzą znaleziska wyrobów z
krzemienia świeciechowskiego. Wydobywany nad środkową Wisłą, pod
Świeciechowem, był szarym lub biało nakrapianym surowcem
krzemiennym, rozchodzącym się nie tylko w dorzeczu Wisły i Bugu,
ale również wzdłuż
lewobrzeżnych dopływów Wisły. Jego znaczenie polegało przede
wszystkim na fakcie, iż możliwe stało się uzyskiwanie
wiórów krzemiennych o
znacznie większych niż dotychczas rozmiarach, a tym samym poprawiła
się jakość i wielkość narzędzi. Szczególnie licznie występuje
krzemień świeciechowski w pobliżu miejsc wydobycia hematytu.
Badania udowodniły obecność ludności kultury
pucharów lejkowatych na
obszarze rezerwatu, w okolicach Marcinkowa i Wąchocka. Zakładano
wówczas osady stałe i obozowiska. Kolejną kulturę, amfor
kulistych, wydają się reprezentować znaleziska kamiennych toporków
i krzemiennej trapezowatej siekierki.
Ludność tej kultury
specjalizowała się w wydobywaniu krzemienia pasiastego w
Krzemionkach Opatowskich. Pozostawili po sobie luźne
skorupy i ślady obozowiska. W
tym czasie spadł udział krzemienia czekoladowego w produkcji
narzędzi i broni na rzecz krzemienia
pasiastego. Analizy chemiczne
barwników z Mogiły pod Krakowem i Boguchwały w rzeszowskiem
potwierdzają funkcjonowanie kopalń
hematytu na Rydnie aż do
schyłku neolitu i rozchodzenie się ochry produkowanej przez ludność
zamieszkującą na obszarze rezerwatu. Z
drugiego tysiąclecia przed Chrystusem pochodzą wyroby krzemienne
(np. zgrzebło z krzemienia pasiastego) znalezione przy kopalni
hematytu, które wiązane są z kulturą mierzanowicką. Młodsza od
niej, trzciniecka,
pozostawiła po sobie luźne skorupy i materiał krzemienny,
rozrzucony na znacznym obszarze rezerwatu. Przełom drugiego i
pierwszego tysiąclecia zaznaczył się obecnością ludności
kultury łużyckiej,
po której pozostały cmentarzyska ciałopalne. Niestety, niszczone w
trakcie prac polowych i eksplorowane przez „łowców”
starożytności przetrwały do naszych czasów jedynie w formie
szczątkowej. Podobnie jest z grobami ciałopalnymi ludności kultury
grobów podkloszowych,
datowanej na trzecie i czwarte stulecie przed Chrystusem. Nieco
późniejsze cmentarzysko ciałopalne (z okresu Imperium Rzymskiego),
zlokalizowane na zalesionych wydmach w granicach
rezerwatu dostarczyło
znalezisk wyrobów szklanych, broni importowanej z państwa
rzymskiego i ułamków naczyń glinianych. Wkroczenie w epokę żelaza
stanowi już zupełnie inną jakość jeśli
chodzi o badanie osadnictwa
nad brzegami Kamiennej na odcinku od Skarżyska do Wąchocka.
Osadnictwo kultury przeworskiej oparło się
w zasadzie na północ od
Kamiennej, a obszar Rydna, nawet jeśli był penetrowany przez
ludność tej kultury, z pewnością nie służył jako
miejsce stałego pobytu.
Generalnie osadnictwo ówczesne preferowało urodzajne gleby lessowe
i przesunęło się ku środkowemu biegowi Kamiennej, na tereny
przylegające bezpośrednio do ośrodka produkcji
żelaza w obrębie Gór
Świętokrzyskich.
Rydno
dziś
Rydno
dziś jest nie tylko rezerwatem archeologicznym. Rydno to
miejsce, które stało się
inspiracją do przekazania wiedzy o życiu osadników z czasów
paleolitu i neolitu. Corocznie, w maju podczas imprezy
edukacyjno-rekreacyjnej pod nawą „Piknik Archeologiczny –
RYDNO”, przez dwa dni okolice rezerwatu przeobrażają się w
prehistoryczną wioskę, gdzie można zasmakować życia codziennego
sprzed tysięcy lat, uczestniczyć w ówczesnych rytuałach, poznać
obyczaje, rozrywki oraz narzędzia
naszych paleolitycznych przodków. Warto podkreślić, iż Piknik
stanowi swego rodzaju żywą lekcję historii i dlatego też
kierowany jest przede wszystkim do ludzi ciekawych
świata.
Fragmenty
tekstu pochodzącego z publikacji pt. "Rydno - pradziejowa
aglomeracja osadnicza" P. Kardyś, J. Janiec, J. Jagiełło,
Skarżysko-Kamienna 2009 r.
Komentarze
Prześlij komentarz